Moje fotografie są rozrzucone po całym Internecie. Z powodu ograniczeń edytora Google (skądinąd bardzo wygodnego) nie mogę tu zamieścić zdjęć z linkami do tych galerii. Trochę szkoda.
Ale od czego pomysłowość? Wystarczy, że zamieszczę tu link do strony, na której takie galerie znajdziecie. A zatem zapraszam!
(Warszawa, róg Jana Pawła i Anielewicza)
Płaczliwa Skała, Hawrań, Nowy i Murań
Co to znaczy mieć nosa… I szczęście… W tym roku nie udało nam się ani razu zmoknąć na wakacjach. Oba wyjazdy, zarówno na Mazury z rowerami, jak i w Bieszczady i Tatry charakteryzowały się tzw. pogodą na medal. Czasem to nawet by się chciało nie pójść na wycieczkę, nie spocić się pod górkę, nie obić stóp przy schodzeniu. Ale nie, nie ma tak dobrze, pogoda jak drut, marsz pod górę, sap bidoku, pot ocieraj i zaiwaniaj.
No to zaiwaniałam - palec u nogi odbiłam, cały siny, ale na dobre mi wyszło, bo podjęliśmy męską decyzję, by nabyć drogą kupna (niestety :\) nowe buty, Salomony, nie byle co. I dobrze, bo chodzi się w nich cudownie.
No więc, jak już pisałam MMS-em na bloxie, góry w ogóle są bez sensu, bo jak wiadomo - zakrywają cały horyzont. Co widać np. na załączonym obrazku.





